Jak to wyszło z tą całą Grenlandią?

Spoglądam w kalendarz i widzę, że dokładnie rok temu miałem ciekawą, stabilną pracę w Łodzi, wynajmowane mieszkanie blisko centrum i przyjaciół, których szczęśliwym trafem poznałem kilka lat wcześniej w kole naukowym. A jednak  tkwiła we mnie od kilku miesięcy jakaś potrzeba zmiany, wyjścia ze strefy komfortu i doświadczenia czegoś nowego. I wtedy trafiłem na blog Justyny, a na nim tekst o życiu w Krakowie.


Widzicie, to właśnie od Krakowa należy zacząć ten tekst.

Przed przeprowadzką w Krakowie byłem kilka razy w życiu. Znałem je jak pewnie każdy turysta – z urokliwego Starego Rynku i ze wspaniałego Wzgórza Wawelskiego, z tłumów na Floriańskiej i ze spacerów po Plantach. Za każdym razem Kraków budził we mnie pozytywne uczucia, miałem do niego sentyment i cieszyłem się na każdą okazję powrotu w te strony.

Pamiętam też, jak spoglądałem na panoramę Wisły ze Wzgórza Wawelskiego i myślałem, że kiedyś tam, w odległej przyszłości, chciałbym tutaj zamieszkać. Miałem jednak dobrą pracę i grono przyjaciół w Łodzi, więc decyzję o przeprowadzce odkładałem na daleką i nieokreśloną przyszłość. Pomysł, który tego dnia zrodził się w mojej głowie, nie dał jednak o sobie tak łatwo zapomnieć.
Po powrocie do Łodzi zacząłem szukać informacji o tym, jak się mieszka w Krakowie. Czego można oczekiwać, jakie są koszty życia, jakie są wady i zalety Krakowa. W ten sposób trafiłem na bloga Justyny – i decyzja została podjęta. Nie była łatwa, nie zawsze spotykałem się ze zrozumieniem, ale mając poparcie rodziny i przyjaciół, uznałem, że dam radę. I w ten sposób trafiłem do Krakowa – zapisałem się na studia magisterskie, zamieszkałem w akademiku i poznałem świetnych ludzi.

IMG_20160402_142912437.jpg
Bliskość gór jest dodatkową korzyścią wynikającą z mieszkania w Krakowie 😉

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że gdyby nie decyzja o przeprowadzce i wyjściu z własnej strefy komfortu, prawdopodobnie nigdy nie trafiłbym na Grenlandię.

Jedną z osób, które poznałem na studiach w Krakowie była właśnie Paulina, która zaproponowała wspólną pracę w wakacje za granicą. Miała już nawet kontakt do kogoś na Islandii, kto potrzebował pracowników ze względu na rozpoczynający się tam sezon turystyczny. Niestety nie mieli dla nas miejsca.

Okazało się jednak, że zaproponowali nam pracę na Grenlandii – pamiętam, jak po powrocie w nocy do akademika odpaliłem pocztę i znalazłem wiadomość z zaproszeniem do podjęcia pracy. Musiałem dwukrotnie przeczytać maila, żeby upewnić się, że właśnie zaoferowano nam pracę. Na Grenlandii.

Zadzwoniłem więc do Pauliny, mówiąc, że mamy pracę. Na Grenlandii. Tysiące kilometrów od domu. Po drugiej stronie zapadła długa cisza, a później „…żartujesz?!”.

Mieliśmy dużo szczęścia, ponieważ udało nam się zainteresować sobą kogoś, kto pracuje w firmie organizującej podróże wędkarskie na całym świecie – między innymi w Kanadzie, Rosji, Islandii i właśnie – na Grenlandii. Czytaj: turystyka kwalifikowana w pełnej krasie 🙂

W następnej części – jak zorganizować podróż na Grenlandię?

4 uwagi do wpisu “Jak to wyszło z tą całą Grenlandią?

  1. No, dopiero się zabieram za przeczytanie tych wszystkich grenlandzkich postów, na spokojnie. Uwielbiam te sploty okoliczności, łączące się kropki, przyczyny i skutki, które popychają ludzi do robienia rzeczy, które zmieniają ich życie, rzucają na drugi koniec świata, przewracają wszystko do góry nogami. Cieszę się, że mogłam być częścią Twojej przygody! Jeżeli zawitasz kiedyś do Krakowa, daj koniecznie znać! 🙂

    Polubienie

    1. Justyna, dzięki! Koniecznie muszę Ci postawić kawę w ramach podziękowania za Twój pamiętny wpis, ale tylko pod warunkiem, że przyjdziesz w swojej Czerwonej Pelerynie Superbohatera 🙂 Wracam do Krakowa w lutym, ale tylko na chwilę – mam już w głowie czteromiesięczny projekt związany z Kresami.. 😉

      Polubienie

      1. Kawy nie piję, ale herbatę z przyjemnością! Nie ma sprawy, mogę wskoczyć w mój szałowy ałtfit 🙂 O, kurczę! Kresy brzmią fantastycznie, jestem strasznie ciekawa, co wymyśliłeś!

        Polubienie

  2. Pingback: Podróż sentymentalna – Pisane Wiatrem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s